ADŹAPA JOGA - MOJA DROGA OD DNA DO NIEBIOS - Historia Pauliny

ADŹAPA JOGA - MOJA DROGA OD DNA DO NIEBIOS

 

Mam na imię Paulina i w listopadzie 2020 r. kończę 29 lat. Przyjęłam inicjację 27.09.2019, jednak regularnie praktykuję Ajapę od lekko ponad pół roku. Aby pokazać moc tej metody, zacznę od przedstawienia tego, jak wyglądało moje życie przed Ajapą, a następnie, jak wygląda moje życie teraz, gdy Ajapa jest jego podstawą.

 

Magia Dzieciństwa.

 

Będąc małą dziewczynką byłam zewsząd otoczona miłością. Ukochana córeczka i wnusia, która śpiewała, tańczyła i łapała motyle. We wszystkim widziałam magię, a jednocześnie wiedziałam, że jest coś niewypowiedzialnie więcej. Mając 4 lata zapytałam babcię - “Kim ja właściwie jestem?”. Jednak odpowiedź nie była dla mnie satysfakcjonująca. Mimo to, dzieciństwo było bajeczne.

 

Dojrzewanie i dorosłość - nuda i problemy.

 

W wieku szkolnym otoczenie zaczęło komunikować mi: życie to nie bajka, świat nie jest magiczny. Nie zawsze będzie tak, jak ja chcę, trzeba robić pewne rzeczy i ciężko na wszystko zapracować. Dorosłość to obowiązki i po studiach czeka „koniec sielanki”. Na podstawie obserwacji, dorosłość zaczęła według mnie oznaczać: zawsze mieć jakieś problemy (bo kto ich nie ma?), mieć nudną/stresującą pracę, która jest tematem wiodącym życia, a w weekend czas na „reset”, być w związku, w którym zawsze jest coś nie tak, spędzać wolny czas na oglądaniu filmów i wydawaniu pieniędzy (bo może uda się kupić szczęście?).

 

Ekscesy i używki - sposób na nudę i problemy.

 

Liceum i studia były czasem uzbrajania się w pancerz. W końcu agresją odstraszę od siebie wszystkich, którzy mogliby sprawić mi przykrość. A jeśli będą problemy, to przynajmniej będzie się coś działo. I tak zaczęły się imprezy, używki, wyzywający wygląd i coraz większe kłopoty. Zaraz po studiach było tylko gorzej - w końcu to już czas tej ciężkiej dorosłości. Iluzję miłości dawało pożądanie, a iluzję magii - narkotyczne uniesienia, co doprowadziło do nałogu. Fotomodelka i trener personalny z wachlarzem kompleksów. Do tego chore ambicje i rozpaczliwa potrzeba wolności jednocześnie. Sięgnęłam dna, ale spotkał mnie dar prawdziwej miłości, która, jak teraz wiem, pozwoliła mi przygotować się do przyjęcia inicjacji.

 

Okres około inicjacji - początek końca nieszczęścia.

 

Zanim z mężem (wówczas narzeczonym) przyjęliśmy inicjację, od około pół roku mocno badaliśmy temat duchowości. Przestaliśmy czerpać przyjemność z imprez i z zażywania środków odurzających, jednak nie byliśmy w stanie całkowicie zerwać z nałogiem. Dla mnie był to był czas wykańczających wahań nastrojów i rozpaczliwego pragnienia uporządkowania demonów przeszłości. Mówiąc krótko - stawienia czoła swoim traumom.

 

Pewnego dnia jadąc do pracy kolejką, zobaczyłam plakat reklamujący wykład Ajapa Jogi z pytaniem „Kim jestem?”. Natychmiast zrobiłam zdjęcie i napisałam do męża, że musimy na niego iść. Długo by pisać, o tym, co zaczęło dziać się w naszym życiu po inicjacji, mimo że początkowo kompletnie nie zdawaliśmy sobie sprawy z daru, jaki otrzymaliśmy. Jeszcze długo przekonywaliśmy się do Ajapa Jogi - testowaliśmy różne metody i kilka miesięcy zajęło, aż odkryliśmy, że to dzięki Ajapie osiągamy najlepsze rezultaty. Nie wiedzieć kiedy i jak, z dnia na dzień uwolniliśmy się od wszelkich używek, a mój nastrój był coraz bardziej stabilny.

 

Regularna praktyka Ajapa Jogi - powrót magii.

 

Jednym z przełomowych momentów było spotkanie z praktykującym od kilku lat małżeństwem. Widząc owoce regularnych medytacji u innych osób, sami zaczęliśmy codzienną praktykę. Początki były trudne. Rosłam w siłę i mogłam stawić czoła coraz to większym wyzwaniom. Leczyłam się z tego, co kiedyś wyparłam, zataiłam, przekłamałam. W ciągu kilku miesięcy regularnej praktyki osiągnęłam stabilność emocjonalną i uporządkowałam przeszłość. Odnalazłam swoją pasję, a pracę zawodową traktuję jako trening do pokonania słabości ego. Teraz całkowicie akceptuję i kocham siebie, co pozwala mi nawiązać głębokie relacje ze wspaniałymi ludźmi. Stres pojawia się u mnie jako naturalna reakcja organizmu, którą potrafię świadomie zniwelować. Każdego dnia doznaję z fascynacją. Nawet, jeśli mam gorszy nastrój (wiadomo, że nie jest idealnie, wciąż jestem tylko człowiekiem :) ), to wiem, że to minie. Potrafię sama dla siebie być bezpieczną bazą. Ajapa przypomniała mi, że świat jest doprawdy magiczny. Tylko nasze ludzkie programy, których z wiekiem nabywamy, powodują, że tej magii nie widzimy. Praktyka pozwoliła mi dostrzec, że wszystko jest dla naszego najwyższego dobra, że to od nas samych zależy czy jesteśmy wolni o że dorośli mogliby się od dzieci wiele nauczyć.

 

Wiem, jak ważne jest wsparcie osoby, która Cię zrozumie i wysłucha bez oceny. Nie wahaj się do mnie napisać, jeśli masz potrzebę:

https://www.facebook.com/paulina.m.koren lub Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.