NASZE SPOTKANIE I DOŚWIADCZENIA Z AJAPA JOGĄ - Historia Izy i Grzegorza

NASZE SPOTKANIE I DOŚWIADCZENIA Z AJAPA JOGĄ

 

Iza i Grzegorz - od 19 lat małżeństwo, od 21 lat wspólne życie.

Chcę opowiedzieć naszą historię związaną z początkiem praktyki Ajapa Jogi. Cofnijmy się do grudnia 2018 roku. Dzięki jednemu z uczniów Ajapy to miesiąc rozpoczęcia mojej drogi z Ajapa Jogą i poznania Guru-mantry. To miesiąc, kiedy rozpoczęły się moje medytacje, które wcześniej odbywały się tylko poprzez ruch w asanach. Bardzo szybko przyszło zrozumienie, że moje ciało i umysł były przygotowywane do praktyki Ajapa Jogi. Uczeń Ajapy, mój przyjaciel i opiekun, któremu bezgranicznie zaufałam, od początku tej drogi mnie prowadził i wspierał. Kiedy tylko szłam mocno w dół, on podawał mi rękę, a kiedy zaczynałam fruwać, sprowadzał na ziemię. Dzięki temu mogłam utrzymać regularną praktykę, która na początku trwała zaledwie 10 minut. Pierwsze pytania, jakie usłyszałam brzmiały: “Co chcesz osiągnąć w życiu? Jakie masz oczekiwania?”. Moja odpowiedź była jasna: „Chcę naprawić siebie, swój umysł, chcę widzieć, słyszeć i czuć więcej niż do tej pory”.

Robiłam wszystko, aby praktyka odbywała się regularnie, chociaż nie było łatwo. Pojawiały się przeszkody, zarówno wewnętrzne, jak i zewnętrzne, choć wiedziałam, że są jedynie iluzją. Kiedy siadałam do medytacji rozbrzmiewał dźwięk Guru-mantry. Tak samo działo się, kiedy szłam do pracy, kiedy byłam w pracy, kiedy czułam strach, kiedy odzywał się stan depresyjny. Gdy pojawiały się myśli samobójcze, przyjaciel powtarzał mi “rób więcej Guru-mantry”, więc ufałam, robiłam i byłam cierpliwa. Zmęczenie i niechęć do wszystkiego dawały się we znaki. Ciało schudło, a zmiany na lepsze nie nadchodziły. Wsparcie, jakie otrzymałam od ucznia Ajapy było bezcenne. Nikt tak naprawdę nie wiedział, co się ze mną dzieje. Niskie ciśnienie, uderzenia gorąca, osłabienie, brak koncentracji, kołatania serca, lęk, niechęć do życia i powrót stanu depresji sprzed kilku lat, o której myślałam że już nie istnieje. Była we mnie złość - „Dlaczego to wszystko wraca? Przecież miało być lepiej!”.

Mój umysł szalał, a mąż nie wiedział, co się ze mną dzieje. Moje codzienne medytacje uważał za chore - „Joga i te wszystkie książki w głowie ci poprzewracały!”. Nie rozumiał on, nie rozumiałam ja, a między nami było coraz gorzej. Nasze wspólne 21 lat wydawały się dobiegać końca. Jednak czuwał nad nami Guru. Przemawiał do mnie ustami ucznia Ajapy, od którego słyszałam: “rób Guru-mantrę, więcej i więcej. Bądź cierpliwa. Już niedługo będziesz mogła przyjąć inicjacje, zaczniesz robić kriję i będzie coraz lepiej. Cierpliwości, jesteś silna. Bądź wdzięczna za to, co masz, Guru cię kocha”. Tak oto wytrwałam prawie rok ze swoimi uwarunkowaniami, aby w końcu przystąpić do inicjacji.

Nadszedł październik 2019. Dojechanie 70 km na wykład, podczas którego miałam przyjąć inicjację, było dla mnie wówczas wyzwaniem, ale także, patrząc z perspektywy czasu, kolejnym krokiem ku dobremu. Podczas wykładów w mojej głowie pojawiało się wiele myśli, wątpliwości, ale postanowiłam się nie poddawać.

Z miesiąca na miesiąc czas, jaki poświęcałam na praktykę, wydłużał się. Czułam, że jest we mnie coraz mniej lęku. Poznałam więcej uczniów Ajapa Jogi, których zaczęłam traktować jak przyjaciół. Jak ludzi którzy zwyczajnie chcą pomóc, a jedyne czego oczekują to poświęcenie się praktyce kriji.

Miesiąc po przyjęciu inicjacji postanowiłam odejść od męża - uruchomiły się moje uwarunkowania w umyśle. Jednak praktyka dawała mi siłę walki, co w połączeniu z miłością utrzymało nasz związek. Dzięki Guru, z czasem uczucie, które nas łączy, urosło do ogromnych rozmiarów. Zapoznałam męża z Guru-mantrą. Wspólna praktyka zaczęła przynosić pozytywne efekty. Oboje zrozumieliśmy, że nasza miłość to wszystko, co posiadamy, a dzięki regularnej praktyce i oddaniu możemy doświadczać miłości, jakiej nigdy nie czuliśmy. Tak jak oczywiste jest mycie zębów, tak Guru-mantra oraz Mulmantra (w moim przypadku) stały się naszą codziennością. Początki były trudne, ale z czasem wszystko przechodzi w stan normalności i obecnie nie wyobrażamy sobie, aby funkcjonować jak kiedyś. Medytacje coraz mocniej nas oczyszczały, łzy i wdzięczność zaczęły pojawiać się każdego dnia, a wszystko dzięki regularności, dzięki Guru. Krija tak bardzo mnie oczyszczała, aż osłabiała ciało. Energie w ciele potrafiły przyprawiać o zawrót głowy, a ja nie wiedziałam o co chodzi, co się dzieje, dlaczego to wszystko czuje. Potrzebowałam coraz więcej ciszy i spokoju.

W grudniu 2019 roku zdobyłam się na kolejny krok i zaczęłam uczestniczyć w medytacjach grupowych. Wiązało się to z porzuceniem strachu i poddaniu się praktyce. Kilometry, które musiałam pokonać nie stanowiły już przeszkody (150 km). Zauważyłam jak po medytacjach grupowych moje zrozumienie dźwięku Mulmantry zmieniło się. Dźwięk, który powstawał zaczął inaczej brzmieć. Otrzymywałam coraz większe wsparcie męża, który już ponad miesiąc wykonywał Guru-mantrę. Mogliśmy tą drogą iść wspólnie. Mieliśmy bardzo dużo szczęścia.

W kwietniu 2020 roku odbyły się pierwsze inicjacje on-line. Kolejne błogosławieństwo dla nas. Po inicjacji Grzegorza było między nami już tylko coraz więcej zrozumienia. Mąż zaczął czuć wewnątrz ciała to, czego ja doświadczałam już od roku, albo i dłużej. Cały proces przemiany ciągle trwa. Mimo, że na początku wydawało się, że nic się nie dzieje, dokonały się magiczne rzeczy, które coraz mocniej pozytywnie wpływają na naszą wspólną drogę. Wgląd w siebie daje mi odpowiedzi na pytania: “Kim jestem? Jaki jest mój cel? Po co żyję?”. Doświadczenia, które pojawiały się w trakcie praktyki nie były dla mnie do końca zrozumiałe, ale starałam się nie rozmyślać nad nimi zbyt wiele.

Przez długi czas nie zdawałam sobie sprawy z tego, czym jest Ajapa Joga. Zdarzały się momenty, kiedy miałam wrażenie, że nic się nie dzieje, że to nic nie daje, że niepotrzebnie poświęcam na to swój czas, ale ufałam i trzymałam się regularności. Pilnowałam regularnej praktyki i wykonywałam kriję 5 dni w tygodniu. Na tyle pozwalała mi praca, której z czasem stawało się coraz mniej, a ja coraz więcej czasu mogłam poświęcić na kriję. To, co chciałam osiągnąć dzięki Ajapie to: zrozumienie siebie, tego kim jestem, co tutaj robię, jaki jest mój cel w życiu, dlaczego moje życie wyglądało tak, jak wyglądało.

Po inicjacji Grzegorza, razem zaczęliśmy poznawać pracę umysłu i to, jaki wpływ na nas ma nabyte do tej pory doświadczenie. W trakcie krótkiego czasu nasze życie poukładało się jak puzzle, a miłość przezwyciężyła wszystko. Pozbyliśmy się swoich największych lęków, dzięki czemu życie okazuje się dużo prostsze. Odzyskaliśmy miłość, rodzinę. Ciągle uczymy się być tu i teraz, aby uwarunkowania, które w nas są nie rządziły naszym życiem. Dzięki Ajapa Jodze możemy na nowo kreować swoje życie tak, jakbyśmy tego chcieli. Nie wyobrażamy sobie dnia bez praktyki. Nie wyobrażamy sobie życia bez Ajapa Jogi. Poznaliśmy wspaniałych ludzi, którzy są obecnie naszymi przyjaciółmi. Otrzymaliśmy od nich ogromne wsparcie. Zaakceptowaliśmy swoje wady, staliśmy się innymi ludźmi zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie. Poczułam że rozpalono we mnie iskrę miłości, którą mogę rozpalić, by móc się nią dzielić. Guru-mantra, pokora, krija. “Jestem silna, dam radę. Bądź cierpliwa, ufaj” - te słowa towarzyszyły mi przez ostatnie dwa lata intensywnej pracy nad sobą. Ajapa zmieniła mnie, zmieniła nasze życie.

Dziękujemy.

Z miłością i wdzięcznością, Iza i Grzegorz.

Jeżeli chcesz uzyskać z nami kontakt ,potrzebujesz rozmowy, wsparcia zapraszamy serdecznie:

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.